marynata_z_ryb.ownlog.com
05.11.2011 :: 13:18 // komentarze(2)
nic się nie zmienia, nic się nie dziejenie płonie ognisko i nie szumią knieje
nic się nie dzieje, nie dzieje się nic
z prawdziwym uczuciem trzeba w miejscu tkwić
nie wykazywać inicjatywy
ani na serio, ani dla zgrywy
na bieg wydarzeń nie mieć wpływu
w imię idei pasywnego podrywu
15.05.2011 :: 16:25 // komentarze(2)
Przypadkiem nie jest tak, że ludzie wymyślili chandrę, po to, aby w chwilach, gdy akurat nie odnoszą spektakularnych sukcesów dalej mogli czuć się kimś niezwykłym (wyjątkowo smutnym, wyjątkowo słabym, wyjątkowo nieszczęśliwym)?W momencie, kiedy człowiek uświadamia sobie, że chandra pozbawiona jest jakiegokolwiek indywidualizmu, że to żaden dar od złego losu, a zwykła pożywka dla ludzkiej próżności, nic wykwintnego, tylko emocjonalny Mc Donalds, użalanie się nad sobą, słuchanie smutnych piosenek, identyfikowanie się z ich depresyjnym przesłaniem i manifestowanie tego w statusach narzędzi społecznościowych zupełnie traci smak... Smakować przestaje nawet czekolada kompulsywnie pożerana na pocieszenie.
09.05.2011 :: 12:49 // komentarze(2)
Oparta na faktach historia pewnego fatalnego upadkuNiejaki Paweł żył sobie spokojnie i szczęśliwie u boku wybranki swego serca aż do czasu, gdy wyjechała ona na studia do innego miasta. Tęsknota za partnerką była dla niego uciążliwa lecz w imię ich wielkiej miłości, skłonny był do największych poświęceń. Niestety, po pewnym czasie okazało się, że ukochana na obcym terytorium poznała innego mężczyznę, z którym się skonsolidowała, zrywając jednocześnie związek z Pawłem.
Zraniony kochanek nie mógł pogodzić się z rozstaniem, próbował wszelkich możliwych sposobów, by odzyskać swą wybrankę. Żaden z nich jednak nie skutkował, dziewczyna odporna była bowiem na jego łzy, prośby i starania.
Zdesperowany Paweł w końcu się poddał, choć nie do końca. Kiedy wiedział już, że nie odzyska uczucia lubej, postanowił chociaż dokonać zemsty na swym rywalu, tj. mu wpierdolić. Niczym Robert De Niro w "Taksówkarzu" dokładnie przygotował plan ataku. Dopracował każdy szczegół, sprawdził trasę, jaką zwykle o konkretnych porach pokonywał jegomość oraz przygotował dla siebie spacjalny kryminalny kamuflaż.
Kiedy nadeszła wielka chwila zemsty, na widok znienawidzonego mężczyzny, ubrany w kominiarkę Paweł w furii ruszył do ataku. Pech chciał, że na krótkim odcinku drogi, który miał pokonać, przewrócił się. Upadł tak niefortunnie, iż mimo przebrania został rozpoznany przez rywala, który wtem skopał go miłosiernym słowem "Pawle, porozmawiajmy".
Historia Pawła nie tylko przypomina, że zemsta nie popłaca. Dowodzi również, że pośpiech poniża. Jakkolwiek skrupulatnie przygotowywał on całą akcję, w kluczowym momencie na pewno w pośpiechu nakładał kominiarkę, pośpieszył się z atakiem i w rezultacie doznał sromotnego poniżenia.
27.12.2010 :: 21:57 // komentarze(2)
Pokolenie Y (ang. Generation Why), modne ostatnio hasełko określające pokolenie dorastające w latach 90., wychowane na nowych technologiach. Pracodawców straszy się nim, m.in. przypisując mu cechy takie jak brak lojalności, postawa roszczeniowa, brak cierpliwości, zadawanie pytań i kwestionowanie wszelkich autorytetów, w tym przełożonego.Szkoda jedynie, że pracodawcy oraz wybitni doradcy personalni, wypowiadający się szeroko na powyższy temat, nie widzą drugiej strony medalu. Nie widzą plagi sfrustrowanych bezrobotnych absolwentów tyrających miesiącami na bezpłatnych stażach lub za psie pieniądze, wbrew przepisom prawa pracy, na umowach zlecenie, bez dni urlopowych i chorobowego. A wszystko tłumaczone kryzysem ekonomicznym, mimo że w tej samej prasie branżowej te same mądre głowy twierdzą, że akurat Polskę najmniej on dotknął.
Pisałam do Świętego Mikołaja list z prośbą o umowę o pracę, ale widocznie przez ostatnie dwa lata za mało się starałam, mimo skończonych dwóch kierunków studiów, podyplomówki, wygranego Grasz o staż i odbytych dwóch kilkumiesięcznych staży w dużych organizacjach. Przyniósł mi dosłownie figę z makiem. Teraz zmieniam strategię i obserwuję groupona, a nóż coś się pojawi...